Kontroler Tarantula Pro od GameSir

I po co ci tyle przycisków? 

Na Tarantuli Pro jest ich w cholerę, a mnie aż dziewięć ponad normę do niczego potrzebne nie jest. Wystarczą mi dwa dodatkowe na tyłach uchwytów, a i tak są rzadko używane. To, co mnie zachęciło do kupienia tego pada, to mechanizm zmiany przycisków ABXY z układu Nintendo na xboksowy. Przeskakuję padami między Switchami, a przenośnymi pecetami i na każdym urządzeniu wolę mieć konkretny zestaw pod nie. Nawet do dwóch padów 8BitDo kupiłem dodatkowe przyciski, żeby podmienić te dodane do oryginału. Pad GameSira pod tym kątem robi robotę – w zależności od urządzenia mogę sobie łatwo zmienić konfigurację, co chociażby ułatwia w granie w tytuły z QTE. Żeby było zabawniej, do Steama czasem podłączam pady przez BT jako Pro Controller, a w Tarantuli nawet przy takim połączeniu można sobie przerzucić układ na xboksowy. Zmiana konfiguracji odbywa się automatycznie przez wybór formy połączenia, ale większych zmian można dokonać przez aplikację na telefon. Nawet kolor przycisków można tam sobie dopasować. Pod tym kątem Tarantula jest świetna.

Do zalet pada w głównej mierze zaliczę też ergonomię. Jeżeli jesteście fanami klasycznego kształtu DualShocków, przekonywać Was nie trzeba. Spotkałem się z opiniami, że Tarantula jest dla niektórych za mała i trochę mnie dziwią, bo przy moich większych dłoniach pad jest akurat. SN30 pro+ od 8BitDo jest tych samych rozmiarów i na obu tak samo dobrze mi się gra. 265 gramów wagi (o 50 więcej niż SN30 pro+) jest zauważalne przy podnoszeniu kontrolera, ale w dłoniach już w ogóle nie zwraca uwagi i nawet po dłuższych sesjach nie czuć zmęczenia w dłoniach. Jedno, co mi trochę mniej pasuje, to odległość między spustami, a bumperami. Przez kształt spustów wskazujące ustawiają się trochę niżej i trudniej odpowiednio podnieść je do bumpera. Na szczęście bumpery dobrze łapią klik także na brzegach, co znacznie rekompensuje domyślne ustawienie palców wskazujących, gdy używa się tylko ich do przycisków grzbietowych. Dodatkowo dość szybko przyzwyczaiłem się do tego układu i korzystanie z nich idzie sprawnie.

Skoro jesteśmy przy przyciskach, zostały tu użyte trzy rodzaje. ABXY oraz bumpery są membranowe, wciśnięcie ich ma charakterystyczny miękki klik i trochę oporu. Z wszystkich testowanych gier tylko w przypadku Soul Reaver miałem wrażenie, że czasem nie zaskakuje komenda, ale to mógł być też problem gry jako takiej. Spusty z kolei łączą w sobie efekt Halla, co może być przydatne w grach wyścigowych, z mikroprzełącznikiem. Żeby uzyskać drugą opcję, wystarczy przesunąć blokadę przy przycisku z tyłu pada. Opcja jest super, bo chociażby przy graniu w Ninja Gaiden 4, gdzie blok i unik są na RT, o wiele lepiej mieć po prostu przycisk bez całej drogi do pokonania w dół, co w tym przypadku trochę mnie irytuje na Steam Decku.

Reszta przycisków leci już na mikroprzełącznikach i dotyczy to też d-pada, ale o nim zaraz. Jak wspomniałem na początku, Tarantula Pro ma aż dziewięć dodatkowych knefli. Siedem z nich znajduje się z przodu, w górnej części pada. Z tego trzy są na wierzchniej odwróconej ściętej piramidce – dwa po bokach i jeden na środku. Wszystkie można zaprogramować przez aplikację, ale tylko spośród innych przycisków pada (jest opcja makr, ale już w samym padzie). Teoretycznie przy połączeniu z PC można by dodać np. komendy z klawiatury, jak przeskok do pulpitu, ale to tylko teoria, bo apka na kompa to porażka (do tego też wrócimy). Tak więc gdyby komuś przyszło na myśl, że w pełni skorzysta z tej całej gamy knefli przy graniu na kompie w Windzie, to się zawiedzie. Dodatkowym problemem jest ustawienie dodatkowych przycisków z przodu. Bardzo łatwo kliknąć coś innego, bo sięganie do nich kciukiem i ciasne zbicie średnio idą w parze z używalnością.

Na szczęście dodatkowe dwa przyciski na tyłach uchwytów są umieszczone już w standardowym miejscu i dobrze się je klika. A gdyby nie były akurat potrzebne, to można je zablokować przekładkami, podobnie jak ze zmianą trybu spustów.

Pora przejść do opcji sterowania ruchem. Użycie mikroprzełączników w padzie kierunkowym ma swoje wady i zalety. Główna zaleta to czas reakcji i sprawdza się to w kopaninach. Testowałem pada z Mortal Kombat 1, gdzie jest dużo ruchów, które wykonuje się np. dół, tył, przycisk akcji. Skuteczność wyprowadzanych kierunków była bardzo wysoka i właściwie wchodziły mi wszystkie tak wyprowadzane ciosy. Podobnie było z Tekkenem 7. Natomiast problem pojawiał się, gdy chciałem zrobić skok do przodu i do tyłu, bo ciężko wcisnąć lewo lub prawo z dół lub góra w tym samym momencie. I będzie to też problemem we wszystkich innych grach, gdzie chce się na d-padzie robić takie kombinacje do ruchu. Fani retro też mogą być wtedy niezadowoleni. Natomiast jeśli chodzi o sam kształt d-pada i np. robienie po nim półkółek, jak tył, dół i przód, to jest bardzo przyjemny, ponieważ krawędzie w ogóle nie są odczuwalne pod suwającym palcem.

Gałki analogowe wykorzystują jeszcze nowszą technologię niż spopularyzowany w ostatnich latach efekt Halla. GameSir poszedł w stronę TMR, które bazują na tunelowym magnetooporze. Fizyka to nie moja broszka, ale ponoć dzięki temu gałki mają być bardziej precyzyjne, a ich żywotność i odporność na drift podobna, jak nie większa do tych z Hallem. Z FPS-ów na Tarantuli Pro grałem w Borderlands The Pre-Sequel i pod kątem precyzji było tak dobrze, jak chociażby na 8BitDo Ultimate. Napotkałem jednak na pewien problem – bez zrzucenia martwej strefy do zera nieraz zdarzało się, że kamera nagle mi uciekała w górę, tak jakby gałka po puszczeniu jej nie wysłała sygnału powrotu do środka. W apce zobaczyłem, że strefa była ustawiona na 5 punktów, po zrzuceniu na zero problemy już nie wróciły. Trochę nie podoba mi się też, że gałki mają mało oporu, chodzą bardzo lekko, do czego trzeba się przyzwyczaić. Próbowałem trochę bawić się z ustawieniem krzywych itp., ponieważ w już napomkniętym Soul Reaver ta gładkość sprawia, że ruch postaci w grach 3D z widokiem TPP jest zbyt zrywny przez co np. trudniej dobrze ustawić się do skorzystania z jakiegoś przycisku czy automatu. Podobny problem miałem też w Stellar Blade. Gałki Tarantuli Pro mają jednak jeszcze dwa plusy. Pierwszym jest twarda guma z fakturą na wierzchu gałek – wątpię, żeby przedarła się tak, jak to było w KingKongu 2 od GuliKit. Gorzej jednak czyści się tę głęboką fakturkę… Drugim plusem jest metalowy pierścień wokół nóżki – gałki po pełnym wychyleniu dotykają zewnętrznej krawędzi, ale dzięki temu zabezpieczeniu nie ma tarcia, które powoli obcierałoby nóżkę. Posiadacze Pro Controllera czy niektórych padów 8BitDo, jak te dwa już wspominane, na pewno docenią brak plastikowego pyłu.

Jest też żyroskop i działa bez problemu. Jeśli zastanawialiście się, czemu podpinam pady do Steama jako Pro Con od Nintendo, to właśnie z jego powodu, gdy jest taka potrzeba.

To, co mi się bardzo nie podoba, to wejście z tyłu pada na kabel USB-C. Jest zagłębione i tylko wtyczka z dołączonego do pudełka kabelka tam wchodzi. Próbowałem kilku innych, ale wszystkie są za duże. Gdyby więc zdarzyło Wam się posiać gdzieś oryginalny kabel, to będziecie mieli problem. Sam wziąłem opcję z akrylową podstawką ładującą i na szczęście w jej przypadku GameSir już nie robił cyrków, każdy kabelek tam wejdzie. W podstawkę można też wpiąć dołączony do pada konektor 2.4G w ramach przechowywania go, gdy nie jest potrzebny. Dzięki podstawce, oprócz ładownia, można też łatwo wybudzać sprzęt po prostu podnosząc pada. Trochę irytujące dla niektórych może być to, że Tarantula podczas ładowania rozpala na sobie pasek z kolorami stanu naładowania. Dopiero po napełnieniu baterii gaśnie. A, skoro mowa o tym piramidkowym pasku – w apce można ustawić, czy ma się świecić, w jaki sposób i w jakich barwach, są też cztery poziomy jasności.

Trantulę Pro można połączyć z PC jako pad Xinput przy użyciu konektora 2,4G. Przez Bluetooth możemy łączyć go łączyć jako Pro Controller ze Switchem 1 i 2 oraz PC, natomiast z PC i iOS-em też jako DualShock4. Jest jeszcze osobne połączenie dla Androida (co zabawne, mój Xiaomi widzi pada jako klawiaturę…). Pozostaje też klasyczna opcja po kablu. Co zabawne, gdy grałem w Ninja Gaiden 4 na Bazzitcie, połączenie bezprzewodowe zostało nadpisane na DS4 po tym, jak podpiąłem pada do ładowania przez stację dokującą. Zorientowałem się, bo ikonki na Steam OS przeszły na te od PlayStation xD

Jak już wspominałem, różne ustawienia Tarantuli Pro można robić poprzez aplikacje GameSira (ale bezpośrednio na padzie też!). Z tą na Androida już miałem trochę doświadczenia z powodu AimBoxa. Wtedy apka miała różne problemy, ale obecnie działa już znacznie sprawniej. Do zmian kolorów, przypisywania podstawowych przycisków czy ustawiania działania gałek spokojnie wystarczy. Nie wiem tylko, po jaką cholerę trzeba włączać lokalizację do tego…

W przypadku PC jest już o wiele gorzej. Chociaż Winda widziała pada podpiętego bezprzewodowo, to apka nie potrafiła się z nim połączyć. Na YT jest obszerna recenzja Tarantuli i kolesiowi udało się zrobić połączenie, ale tylko przez podpięcie po kablu. Co zabawniejsze, wszystkie ustawienia przycisków zrobione w apce na PC nie działają przy grze bezprzewodowej. Tak więc jest to jedna wielka porażka i wszystkie te dodatkowe przyciski na padzie jeszcze bardziej tracą na znaczeniu.

O czym jeszcze nie wspomniałem… A, jest NFC dla wszystkich fanów amiibo, którzy chcieliby tego pada do Switchów. Oczywiście jest też możliwość korzystania z wibracji. Czasem włączały mi się w grach i są w porządku, w sumie poziomem jakości zbliżają się do poziomu 8BitDo Ultimate. Jest nawet Turbo w czterech stopniach.

Właśnie spojrzałem, kiedy zamówiłem tego pada i było to dokładnie rok temu. Kupiłem go kilka miesięcy po premierze za 355 zł w promce na Ali w oficjalnym sklepie GameSir. Teraz widzę, że akurat znów jest zniżka i już doszła do 317 zł. I nawet lepiej, na Allegro bez promki jest nawet taniej, i to z niby oficjalnego sklepu firmy (pewnie znalazł się polski dystrybutor). Bez podstawki można kupić pada taniej, ale jeśli będziecie poważnie myśleć o wzięciu go, to chociażby z powodu tego gniazda USB-C w padzie tylko pod oryginalny kabel lepiej dołożyć do podstawki.

Generalnie pod kątem funkcji, czasu działania baterii (z 20 godzin będzie) i działania pada te około trzy stówki są dobrą ceną. Co prawda przez dłuższy czas bujałem się z myślą, czy bo go nie sprzedać, ale tak się już do niego przyzwyczaiłem, że stwierdziłem, że jednak go zostawię. Podoba mi się automatyczna (ze specjalnym mechanicznym dźwiękiem!) zmiana układu przycisków, dodatkowo nie miałem żadnych problemów z łączeniem się z Windą (i bez apki dobrze działał), dwiema wersjami SteamOS oraz nowym i starym Switchem (nowego nie wybudza). Jeżeli nie zależy Wam na krzyżaku do retro czy kopanin, to Tarantula będzie w porządku do wszystkiego innego, a już w szczególności do FPS-ów. Dodatkowo wiele rzeczy można wyregulować pod swoje preferencje, co też jest na plus. Na pewno nie jest to najlepszy pad, ale jest po prostu dobry z kilkoma ciekawymi funkcjami, które bywają przydatne. I bardzo miłym odkryciem było, że ogromna kartka z instrukcją zawiera też dość porządną polską wersję opisu obsługi.


Polecamy


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *