Gry Roku 2025
Rok 2025 będzie zapamiętany jako rok pojawienia się na rynku Nintendo Switch 2 (i rzezi komponentów z powodu AI). Nowa konsola nie zrobiła ogromnego zamieszania, ale w znacznej mierze została ciepło przyjęta przez graczy. W naszych topkach pojawią się gry na nią, ale do dominacji jej daleko, bo wyszło dużo interesujących pozycji na pozostałe platformy, którymi się zajmujemy!
Standardowo w jednym wpisie zebraliśmy podsumowania naszych redaktorów. Możecie obejrzeć je przechodząc do kolejnych stron wpisu lub skoczyć od razu do konkretnej osoby:
- Krowen
- Quithe
- KotStation
- Maniak
- Fryta
Krowen
2025 to rok Switcha 2. Nie jest to sprzęt bez wad (smużący ekran, fuj!), jest jednak na tyle porządny, że w odstawkę poszły Steam Decki i inne Legiony. Po rocznej przerwie mogę więc z czystym sumieniem wystawić topkę gier na Switcha/Switcha 2, ba, mógłbym długo wymieniać listę gier które się do TOP 5 nie złapały! I wiecie co? Nawet to zrobię!
Honorowe wyróżnienia:

Zacznę od zestawu premierowego Switcha 2. Mario Kart World zachwycił nowym, emocjonującym trybem Knockout (szczególnie online!), ale zawiódł 30 klatkami przy 3-4 graczach i mierną ilością tras. Gra jest raczej dla maniaków potrafiących na dłużących się prostych zyskać jakąś przewagę. Ja jestem casualem, a tras w ósemce jest od groma (szczególnie z dodatkiem) więc coraz częściej z żoną i znajomymi wracamy do produkcji, która premierę miała właściwie na Wii U.
Fast Fusion z kolei powalał wizualnie już przy premierze. Wspaniała grafika, większa kontrola nad pojazdami. Zarzut mam jednak podobny jak przy Mario Kart World – może i grafika lepsza, ale tytuł został wykastrowany względem poprzednika. I niestety, nie chodzi tutaj tylko liczbę tras, ale również o tryb online, który zatrzymałby mnie przy tytule na dłużej. Twórcy zdają sobie chyba z tego sprawę, bowiem Fast Fusion oferowany jest podstawowo w niższej cenie niż switchowy Fast RMX.
Tony Hawk’s Pro Skater 3+4 to w zasadzie to samo, co kompilacja 1+2. Do tego stopnia, że schowała pod dywan oryginalny, zupełnie inny gameplay czwórki i zamiotła go pod dywan. Czy mam to grze za złe? Bynajmniej! Dzięki mocy Switcha 2 gra dostała boosta do 60 klatek, wygląda też zdecydowanie lepiej, a całość połyka się znakomicie w krótkich, dwuminutowych sesjach. Wersja na pierwszego Switcha jeden istnieje, ale cięcia w niej poczynione są zbyt mocne, bym mógł ją polecić.
Kilka wyróżnień dla gier, które zacząłem, lecz nie wgryzłem się w nie wystarczająco mocno. Hyrule Warriors: Age of Imprisonment lśni płynnością i chociaż jest to w dużej mierze asset-flip z Age of Calamity (bo Linka niby nie ma, ale jego ruchy niemal 1:1 dostała inna postać) to mi wystarczy – chociaż może gra mnie jeszcze zaskoczy. W Donkey Kong Bananza pograłem dosłownie dwie godziny – wystarczająco, by pokochać rozwałkę. I chociaż irytuje mnie lekko praca kamery, to jestem mocno ciekaw, co też wymyślili twórcy znakomitego Super Mario Odyssey.
No i nie mogę nie dodać Pokemon Legends: Z-A – niby technologicznie ściek, ale nie przeszkodziło mi to w poświęceniu ośmiu godzin na łapaniu Shiny Magikarpa (po czym odłożyłem grę w kąt – ale wrócę!).
Najlepsze gry zeszłego roku:
5. The Rogue Prince of Persia – perełka ludzi odpowiedzialnych za Dead Cells, zatopiona przez zerowy marketing Ubisoftu. A szkoda, bo to znakomita gra! Jeśli lubicie rogue-lite’y, to jest to wybór wręcz obowiązkowy. Niestety działa tylko w 30 klatkach na pierwszym Switchu. Warto dodać, że gra będzie tylko lepsza, bowiem już zapowiedziano darmowe nowości.
4. Absolum – DotEmu umie w chodzone bijatyki – udowodnili mi to powrotem Streets of Rage i Żółwiami. Do Absolum usiadłem niedawno i nie skończyłem jeszcze gry, jednak łączy ona dwa lubiane przeze mnie gatunki – rogaliki i beat’em upy. Wspaniała oprawa graficzna i czytelność gry sprawiają, że jest to naprawdę potężny kandydat do wspaniałej zabawy. I jest też co-op!
3. Split Fiction – a jak już przy co-opach jesteśmy, to Josef Fares ma chyba na to jakiś patent. W czasach, gdy rozgrywka na podzielonym ekranie nie jest już tak popularna, chłop gotuje coraz lepsze doświadczenia dla dwóch graczy. Pomysłowość twórców w serwowaniu historii i wyzwań nie zna chyba granic, a dzięki założeniom fabularnym mogli absolutnie odpiąć wrotki. Grę przeszedłem na PC, jednak według internetu port na Switcha 2 wydaje się solidny i godny polecenia.
2. Persona 3 Reload – podobnie jak w 2022 roku Persona ląduje w mojej topce. Ponownie nie grałem w wersję switchową, a na Steam Decku, ale po opiniach wiem, że na konsoli Nintendo dzieją się jakieś cyrki (60 klatek w docku, 30 przenośnie), nie zmienia to faktu że jest to gra wybitna. Jej design poziomów trąci lekko czasami PS2, lecz nadal uważam ją za fabularnie najlepszą z „nowoczesnych” Person. Trójka to gra, która za czasów PSP zabierała mi całe noce, a mama budziła mnie do szkoły nie wiedząc, że dopiero godzinę wcześniej konsola mi się rozładowała. Tytuł absolutnie wybitny, chociaż jako wejście do serii chyba lepiej wybrać piątkę.
1. The Legend of Zelda: ToTK/BotW Nintendo Switch 2 Edition – jeśli jest gra, która w moich rankingach przebija Personę (i ostatnie części Raymana) to są to Zeldy z otwartym światem. Jestem świadom, że nie są to nowe gry (tak jak zresztą Persona), lecz możliwość zagrania w nie w takiej jakości sprawia, że najlepsze gry w moim życiu stały się jeszcze lepsze. Z niecierpliwością czekam na kolejną grę z serii!







Najnowsze komentarze